Informacje

  • Wszystkie kilometry: 14009.53 km
  • Czas na rowerze: 705:07 h
  • Prędkość średnia: 19.87 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Historycznie

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Moje rowery


A u Hipci...

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy hipek99.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czemu deszcz odstrasza transportowych rowerzystów?

Środa, 16 maja 2012 | dodano:16.05.2012Kategoria: do czytania, dojazdy do pracy
Na pytanie zawarte w temacie odpowiedzi nie znam. Rozumiem, że pot moze kogoś odstraszać (objawia się to przez stwierdzenie "gdyby w pracy był prysznic to..."), chociaż nie rozumiem, dlaczego po rowerze trzeba brać prysznic, a po autobusie, gdzie w lecie człowiek się jeszcze bardziej spoci, ba, dodatkowo przesiąknie różnymi zapachami, to już nie trzeba. Ale różni są ludzie, sam znałem takiego, który brał prysznic np. przed pracą, po pracy, przed wyjściem na piwo, po powrocie i przed spaniem.

Ale, ale, wracając: że deszcz? Ani się człowiek nie spoci, fakt, zmoknie trochę, ale od tego są różne ustrojstwa przeciwdeszczowe, a nawet jeśli nie, to ciuchy dosychają w pół godziny. Ale nawet niektórzy mówią wprost: mam kurtkę, mam sprzęt przeciwdeszczowy, ale nie pojadę, bo deszcz. No deszcz i kropka. Dla mnie to dobrze, bo dziś po drodze minęliśmy jednego, a potem, jadąc sam, trafiłem na jeszcze dwóch. Czyli trzech rowerzystów na takim kawałku drogi. Święty spokój.

Deszcz z kolei negatywnie za to wpływa na kierowców, nie wiem dlaczego, ale zauważam, że przeciętna odległość, w której jestem wyprzedzany, maleje, gdy jest mokro. Może ci, którzy zrezygnowali z roweru chcą się zemścić? ;)

Dzisiejszy dzień był też dniem testów odzieży przeciwdeszczowej. Co prawda padało zbyt słabo na testy płaszcza, ale udało się sprawdzić nowe ochraniacze na buty, rękawiczki i bluzę. Wszystko zdało egzamin, z wyjątkiem może przeciwdeszczówki-decathlonówki, która standardowo przemokła na przedramionach. Dane wycieczki:
Km:23.72Km teren:0.00 Czas:01:00km/h:23.72
Pr. maks.:41.41Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Ru-szył-po-woooo-li

Wtorek, 15 maja 2012 | dodano:15.05.2012Kategoria: dojazdy do pracy, do czytania
Wracając z pracy jakoś tak się przyjemnie rozpędziłem i mam nowy rekord maxa na płaskim. Zapewne samochodom średnio przeszkadzało, że jechałem przy tym środkiem pasa. ;)

Na kurs pojechaliśmy jeszcze w słońcu, przy lotnisku na Bemowie przed nami na przejeździe na rowerach czekalo dwóch dresów. Hipcia objechała ich z prawej, ja czekałem, aż lewa się zwolni. Widać było, że dresy zauważyły, kto ich wyprzedza, wzrok się zahaczył, a jeden ruszył za Hipcią, w celu, nie wiem, pewnie zawarcia znajomości. Ruszył na stojąco, z ciężkiej przerzutki jaką miał zaaaa-tem-po-wo-li-za-a-ta-ko-wał-i-ru-szył-mo-zol-nie, co wyglądało jeszcze zabawniej, w perspektywie mając Hipcię jadącą raczej z dużą kadencją. Objechałem zawodnika po prawej, zrównaliśmy się z Hipcią i wyrównaliśmy do prędkości przelotowej. Dres jeszcze próbował utrzymać się za nami przez kilka sekund, ale skończyło mu się paliwo. Wróć: miłosiernie nam odpuścił.

Rano z kolei wyruszyliśmy o ósmej, zatem udało się przejechać razem aż do III przystanku (czego nie było od jesieni).

Jadąc do pracy, już sam, dziwiłem się niemiłosiernie (jak zawsze zresztą), jak sajkulczyki, szczególnie te męskie, mogą jeździć w garniturach/płaszczach/swetrach i potem jeszcze czuć się dobrze w pracy. Od samego stania w miejscu, ubrany tak jak oni, spłynąłbym potem w kilka minut, a oni jeszcze jadą... Niesamowite! Dane wycieczki:
Km:47.55Km teren:0.00 Czas:02:03km/h:23.20
Pr. maks.:54.41Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Do roboty!

Poniedziałek, 14 maja 2012 | dodano:14.05.2012Kategoria: do czytania, dojazdy do pracy
Weekend spędzony (tradycyjnie?) nierowerowo, chociaż spędzony w temacie rowerów: w sobotę przeprowadziliśmy próbne pakowanie (zostało nam trochę miejsca w sakwach, to cieszy), przeprowadziliśmy symulację przewożenia karimaty na tym wszystkim (mam nadzieję, ze Norwegowie nas nie rozstrzelają za torbę ze szwedzkiej Ikei). Do tego załatwiliśmy sporo pierdółkowatych spraw, które zajmują "tylko kilka minut" a potem sumują się do kilku godzin. Wieczorem: wspinanie na ściance. W niedzielę wieczorem jakoś nie chciało nam się wychodzić z domu, mieliśmy co robić. :)

Poszedłem spać po drugiej, wpierw zostawszy bohaterem w swoim domu, składając szafę z Ikei bez ani jednego brzydkiego słowa! A składałem ją dobre kilkanaście minut, w kilku podejściach ;)

A jak do roboty - to do roboty. Tłok na DDR i nikomu sie nie spieszy. Tylko mi. Jak zwykle. Dane wycieczki:
Km:11.49Km teren:0.00 Czas:00:30km/h:22.98
Pr. maks.:37.76Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Na Okęcie!

Piątek, 11 maja 2012 | dodano:14.05.2012Kategoria: do czytania, dojazdy do pracy
Po powrocie z pracy trzeba bylo jechać na Okęcie, pogadać z ludźmi odprawiajacymi "nasze" loty. Nie chciało mi się jechać autem (zresztą, cholera wie, gdzie tam zaparkować, już raz mało mandatu nie dostałem), pozostał zatem rower. Śmignąłem tam i z powrotem, w obu przypadkach udało mi się podczepić za cieżarówką, stąd "tam" odcinek od Racławickiej do Hynka przejechałem za darmo.

Z rzeczy ważnych: roweru teoretycznie nie trzeba pakować w folię. W praktyce warto, bo, jak powiedziała pani w okienku: nie wiadomo, kto będzie się nim opiekował. No tak, szkoda zostać z połówką roweru w dzień rozpoczęcia urlopu. Sakwiarstwa na mono jakoś sobie nie wyobrażam.

Edit 1: No i jest pierwsza setka w maju. W tym roku coś mniej jeżdżenia będzie. A zmęczenia i aktywności - więcej. Ot, zagadka.

Edit 2: Cholera, to jest moja najdłuższa wycieczka w tym roku. Trochę wstyd.
Dane wycieczki:
Km:45.78Km teren:0.00 Czas:01:45km/h:26.16
Pr. maks.:58.22Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Czasowo wyszło nieźle

Piątek, 11 maja 2012 | dodano:11.05.2012Kategoria: do czytania, dojazdy do pracy
W dwadzieścia minut odebranie dwóch poleconych i dwóch dowodów osobistych. To jest dopiero czas! Potem trzeba było się odrobinę do pracy spieszyć, ale nowa morda na dowodzie jest. I do Norwegii można jechać. Do Norwegii, gdzie jest tak fajnie chłodno, nie to, co u nas.

Przy Zachodnim DDR prowadzi nad metrowym dołkiem. Wąsko, dwa rowery przejadą na styk, a ja akurat nadjeżdżałem od strony rowu. Na szczęście nikt nie jechał. Dane wycieczki:
Km:21.91Km teren:0.00 Czas:00:54km/h:24.34
Pr. maks.:40.03Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Nie brakowało mi...

Czwartek, 10 maja 2012 | dodano:10.05.2012Kategoria: do czytania, dojazdy do pracy
Po dwóch tygodniach znowu jestem na rowerze. Kilku rzeczy zdecydowanie mi nie brakowało:
- ludzi, którzy muszą wyprzedzić człowieka, bo im niewygodnie w tunelu, po czym odbijają na 25 metrów i utrzymują moją prędkość, albo zwalniają i trzeba ich wyprzedzać
- ludzi, którzy nie potrafią wyczekać na czerwonym i muszą przejechać, chociaż po tempie jazdy widać, że się nie spieszą do pracy
- ludzi na holendrach, którzy stają blisko na światłach, a potem, gdy startują, robią to z potężnym bujnięciem o amplitudzie 0,5 metra (są w ogóle tacy, którzy na tych rowerach ruszają bez zachwiania?)

Inne piękne rzeczy, do których nie tęskniłem, na pewno już czekają, żeby mi się wgramolić i zepsuć radość z jazdy. Dlatego tak lubię wracać z roboty, bo wtedy 70% trasy pokonuję jezdnią i mam święty spokój.

Nie brakowało mi też DDRów zamienionych w rowerostrady, gdzie zamiast normalnie jechać, trzeba co i rusz kogoś wyprzedzać. Dlatego też nieustannie się dziwię niektórym, co lubią jeździć w dzień. Bo nocą to już fajnie jest, spokój, cisza, a przede wszystkim pustka. A nie. Przede wszystkim, to nocą jest chłodno. Dane wycieczki:
Km:38.86Km teren:0.00 Czas:01:47km/h:21.79
Pr. maks.:42.51Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Temu samochodu już dziękujemy

Środa, 9 maja 2012 | dodano:09.05.2012Kategoria: do czytania, dojazdy do pracy
Wczoraj w końcu odebrałem telefon z zaproszeniem do odebrania rowerów z serwisu. Nareszcie (co wykorzystałem rano), mogłem do roboty dotrzeć jak człowiek, nie jak paskudny mieszczuch, pocąc kuper w siedzenie samochodu. I nawet udało się przejechać kawałeczek dalej.

Majówka spędzona wybitnie nierowerowo, jestem absolwentem kursu skałkowego ze wskazaniem na kurs tatrzański. Jeszcze rok temu odpowiedź na pytanie "co robimy w weekend" była prosta -> rower; teraz już nie będzie tak łatwo, bo można i się przejechać rowerem i śmignąć z sakwami, i śmignąć w góry, i śmignąć w skałki, i śmignąc po waypointy, albo po prostu podjechać rowerem na ściankę wspinaczkową. Decyzje, decyzje... Dane wycieczki:
Km:11.43Km teren:0.00 Czas:00:34km/h:20.17
Pr. maks.:35.42Temperatura:- HRmax:-(-%)HRavg-(-%)
Kalorie:-kcalPodjazdy:-mRower:Unibike Viper

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl